W porannym programie „Pytanie na śniadanie” widzowie mieli okazję poznać bliżej Basię, jedyną kobietę w nowym sezonie „Rolnik szuka żony”. To 32-letnia rolniczka z Mazowsza, która o sobie mówi krótko i dosadnie: „Kurpianka z krwi i kości”.
Basia z charakteru jest uparta, zawzięta i pracowita – jak sama podkreśla, kobieta, która dobrze wie, czego chce. I właśnie z takim nastawieniem weszła do programu: szuka partnera, z którym mogłaby stworzyć trwały związek. Z uśmiechem przyznała, że trochę spóźniła się z poszukiwaniem miłości, bo „wszyscy fajni już zajęci, a ci mniej fajni też pozajmowani”.
Zapytana, czego oczekuje od mężczyzny, Basia odpowiedziała żartobliwie: „Szybkie nóżki, żeby za mną nadążyć”. Sama prowadzi aktywne życie na wsi i oczekuje partnera, który nie tylko odnajdzie się w gospodarstwie, ale też dorówna jej energią.
Basia ma również ogromną czułość do zwierząt. Szczególnie bliskie są jej konie, które traktuje niemal jak własne dzieci. – „Moje konie znają całe moje życie. Wszystkie problemy i wszystkie radości. Codziennie wieczorem to jest taka mała spowiedź” – opowiadała w studiu. Zwierzęta są dla niej powiernikami emocji i źródłem spokoju, a więź z nimi uważa za niezwykle silną.
Czy w programie uda jej się znaleźć miłość? Basia odpowiada ostrożnie: „Nie chcę się nastawiać, biorę pod uwagę każdą ewentualność”. Mimo to nie ukrywa, że przyszłość napawa ją ciekawością i pozytywną energią.
Basia – królowa mazowieckiej wsi – już wzbudziła ogromną sympatię widzów. Teraz pozostaje pytanie, czy wśród listów i spotkań znajdzie się ktoś, kto dotrzyma kroku tej pełnej życia i uśmiechu kurpiance.
